Kambodża

SAMSUNG CSC

Informacje praktyczne

Z Bangkoku do granicy i Siem Reap
Do Siem Reap z Bangkoku można dostać się na trzy sposoby:
– samolotem
– autobusem (około 500 bhatów)
– pociągiem + busem

Ja wybrałam tę ostatnia opcję, głównie ze względu na zamiłowanie do pociągów.

Pociąg do miasteczka Aranyaprathet kosztuje 48 bhatów. Odjeżdża o 05:55 i powinien dotrzeć do stacji końcowej o 11:35. Bilet można kupić tylko przed odjazdem. Jest też pociąg o 13:05.

Tuk tuk do granicy to wydatek ok. 100 bhatów, a taksówka z Poipet (już w Kambodży) do Siem Reap około 45$. Zaraz za granicą stoi darmowy autobus, który dowozi na dworzec, ale podobno rusza dopiero jak się zapełni i czasami traci się na tym dużo czasu.

Wiza

Na przejściu w Poipet – 30$ + 100 bhatów. Na przejściu z Laosem – 35$ + 100 bhatów. Potrzebne jest jedno zdjęcie. W związku z epidemią eboli należało także wypełnić deklarację zdrowotną i badano temperaturę przykładając termometr do gardła.

Pieniądze
Dolar jest równorzędną walutą jak lokalne reale i najczęściej stosowany przelicznik to 4000 reali = 1$. Dokonywanie zakupów to dobry trening umysłowy, bo często część reszty jest w $, a część w realach.
Bankomaty, niezależnie od umowy jaką mamy z bankiem w Polsce, pobierają opłatę, ok. 5$. Podobno wyjątkiem jest Canadian Bank.

Siem Reap
Ceny noclegów w sezonie od 5$ za dormitory. W wielu miejscach można wypożyczyć rowery – 1$/doba za jednoślad bez przerzutek i 1,5-2$/doba z przerzutkami. Warto im się dobrze przyglądnąć – często są naprawdę fatalnej jakości, a w Angkor Wat można je naprawić tylko w jednym miejscu (przy Sra Srang). Z jadłodajni polecam Khmer Restaurant zlokalizowaną przy Old Market – znak rozpoznawczy to niemalże wieczne tłumy, a przed lokalem wystawiona wielka księga-menu. Polecam również lody jogurtowe Snow Yoghurt przy Lucky Mall.

Angkor Wat
Wejściówka jednodniowa – 20$, trzydniowa ważna tydzień – 40$, siedmiodniowa – 60$. Na wejściówce będzie nasze zdjęcie, które wyrabiane jest przy wejściówce.

Wykupiłam wejściówkę trzydniową i wykorzystałam ją w następujący sposób:
dwa dni na rowerze – pierwszego dnia zrobiłam „małą pętlę”, a drugiego „dużą pętlę”. Na trzeci dzień wynajęłam zaś tuk-tuka (15$), aby odwiedzić bardziej oddalone świątynie, m.in. Bantneay Srey.

Siem Reap – Battanbang
Drogą lądową – 5$
Łodzią – 20$

Battambang
Kolonialne budynki, night market, noodle market (polecam zjedzenie kolacji na tym pierwszym). W kilku miejscach rozstawione są budki ze sprowadzaną z Tajlandii herbatą (3000 reali), którą pije się z woreczka. Dostępna jest też wersja z kawą. Bardzo polecam!

Do zobaczenia w okolicy – winiarnia (wino bardzo słabej jakości, niestety), bamboo train, Phnom Sampeou (3$), bat cave (codziennie około 17:40 siedem milionów nietoperzy wylatuje na łowy, robi wrażenie!). Zachęcam też wypożyczyć rower i odwiedzić farmę krokodyli. W drodze do możemy zobaczyć jak wyrabia się rice paper i bananowe chipsy. Sama zaś świątynia Aek Phnom (3$) nie zachwyca.

Jeśli planujecie odwiedzić świątynie Phnom Sampeou, Aek Phnom i Banan Temple – zachowajcie bilet wstępu do pierwszej odwiedzonej świątyni, a bezpłatnie wejdziecie do pozostałych.

Battambang – Phnom Penh – Kampot
Wybór autobusów do Phnom Penh jest szeroki – można pojechać nocnym turystycznym oraz hotelowym (12/15$), a także „zwykłym” za 5$. Wybrałam zwykły, który okazał się być bardzo wygodny! Wyjechaliśmy o 07:45, na miejscu byliśmy o 13:30. Kontynuowałam podróż do Kampot (ostatni autobus odjeżdża o 14:45) – bilet w jedną stronę kosztuje 6$ zaś w dwie strony 9,5$ (bilet powrotny jest ważny miesiąc, na dzień przed planowaną podróżą trzeba skontaktować się z agencją by zgłosić chęć podróży. Na miejsce dotarliśmy po 19.

Kampot i Phnom Penh – już wkrótce.