SMS – Sabura, Morabeza&Sodade

SMS

– Cabo Verde w trzech słowach?
– Proszę bardzo! Sabura, Morabeza&Sodade!
– Ale jakie jest to Cabo?
– Cabo Verde to miejsce, gdzie przyjmą Cię z morabezą w najczęstszej postaci, poczujesz saburę, jak nigdzie indziej, a jak wyjedziesz, to ostrzegam, do końca życia będziesz już czuł/a sodade!

Hmm… możecie pomyśleć, że języki mi się pokręciły. Tak, zdarza mi się je pomieszać(i mam kilka świetnych anegdotek z tym związanych!), ale nie tym razem. Jestem też przeciwna makaronizmom, ale… wybaczcie, nie mogę inaczej! Bo akurat te trzy słowa Sabura-Morabeza-Sodade, które w 100% oddają czym jest Cabo Verde… są niezastąpione i nieprzetłumaczalne! Trzeba je poczuć sercem, nie rozumem!

Słowo „sabura” można by niby przetłumaczyć jako „fajność”, ale sabura oznacza coś o wiele bardziej fajnego niż fajność (które nota bene zdaje się, że oficjalnie w języku polskim nie istnieje)! Sabuera sprawia, że nigdy nie mamy dość!

Słowo „morabeza” można by niby przetłumaczyć jako „gościnność”, ale morabeza oznacza coś bardziej gościnnego niż gościnność! To dzięki morabezie Kabowerdeńczyków, czujemy się jak w domu, mimo że jesteśmy setki kilometrów od niego! Ale jak tu nie czuć się jak u siebie, jak na przykład prawie każda Kabowerdenka zachowuje się tak, jakby była naszą ukochaną ciocią lub kuzynką?

A sodade..sodad..sdd…jedno z najczęściej używanych słów na Cabo…no cóż sodade można by niby przetłumaczyć jako „tęsknota, nostalgia”, ale sodade to uczucie o wiele bardziej nostalgiczne niż tęsknota, o wiele bardziej tęskne niż nostalgia! To ona sprawia, że jeszcze będąc na Cabo już za nim tęsknimy, a będąc poza Cabo czujemy, że musimy tam wrócić!

Nie wierzycie? Nie wierzcie mi na słowo (a właściwie na słowa trzy!), ale posłuchajcie wieszcza Mickiewicza – „Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko” i poczujcie saburę, morabezę i sodade, a przekonajcie się sami! 🙂

Reklamy